użytkowo
| Dystans całkowity: | 41059.71 km (w terenie 2230.01 km; 5.43%) |
| Czas w ruchu: | 2838:33 |
| Średnia prędkość: | 14.45 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 57.40 km/h |
| Suma podjazdów: | 54637 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 194 (112 %) |
| Maks. tętno średnie: | 166 (96 %) |
| Suma kalorii: | 58326 kcal |
| Liczba aktywności: | 1807 |
| Średnio na aktywność: | 22.72 km i 1h 34m |
| Więcej statystyk | |
po Chorzowie
d a n e w y j a z d u
10.95 km
0.00 km teren
00:57 h
Pr.śr.:11.53 km/h
Pr.max:30.00 km/h
Temperatura:-8.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Giant Tourer CS3W
do Chorzowa Starego
Kategoria śnieg/lód pod kołami, użytkowo, jazda miejska
w smogu
d a n e w y j a z d u
26.15 km
0.00 km teren
02:12 h
Pr.śr.:11.89 km/h
Pr.max:26.90 km/h
Temperatura:-15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kross Jantar
Niestety fatalna jakość powietrza od kilku dni. Dylemat: jeździć na rowerze załatwiając różne sprawy czy poruszać się w inny sposób? Dziś było "widać" czym się oddycha... A jeśli nie rower to co? Stać samochodem w korkach? Po prostu chęć wygodnego poruszana się znowu "wsadziła" mnie na rower. Z rana kurs do Katowic. Po pracy przyszło mi prowadzić rower z biura - okazało się, że z tyłu kapeć...
Liczę na to, że w najbliższych dniach wiatr przegoni to świństwo z powietrza.
Przed Spodkiem pozostało mnóstwo świństwa po sylwestrowej imprezie © TomekChorzow
Widać czym się oddycha © TomekChorzow
Kategoria śnieg/lód pod kołami, użytkowo, jazda miejska
do Bobrka w bardzo mroźne przedpołudnie
d a n e w y j a z d u
28.02 km
0.50 km teren
02:30 h
Pr.śr.:11.21 km/h
Pr.max:30.80 km/h
Temperatura:-25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:403 m
Kalorie: kcal
Rower:Kross Jantar
Po raz pierwszy w takim mrozie zrobiłem trasę dłuższą niż 10
km – i to znacznie. Chciałem po prostu też wypróbować ile jestem w stanie
przejechać. Bardzo tęgi mróz jak na nasze warunki. Praktycznie wszystko na sobie
miałem co najmniej zdublowane: rękawice, skarpety, kalesony podkoszulkę, czapkę
– tzn. kominiarka pod czapką…
Już po 2 kilometrach pomimo 2 par rękawic palce u rąk
zaczęły mi dotkliwie marznąć. Prawie z bólem schroniłem się w pomieszczeniu
bankomatu przy ulicy Wolności, gdzie udało mi się rozgrzać. Pełen obaw
wyruszyłem jednak w dalszą trasę, będąc przygotowany na odwrót i licząc się z
koniecznością skorzystania z jakiegoś ciepłego wnętrza – np. sklepu. Potem
jednak było już coraz łatwiej. Kierunek jazdy zdeterminowany koniecznością
dostarczenia dokumentów służbowych do Bobrka, a więc przez Skałkę, Lipiny,
Chebzie, Godulę i Rudę. Jadąc tam z obawy przed ugrzęźnięciem w zbyt głębokim
śniegu zdecydowałem się ominąć drogę gruntową prowadzącą z Rudy wprost na Orzegów.
Jak się okazuje moje obawy nie były płonne, bowiem tym odcinkiem z powrotem trzeba
było pokonać pewien kawałek "z buta".
Prędkość jazdy niewielka – także z uwagi na lodowe wyboje na
drogach. Tak czy owak – nawet na mnie trasa dość wymagająca. Spotkałem jeszcze tylko
jednego rowerzystę. Jednak wielu ten mróz wystraszył – i nie ma się co dziwić.
Jazda w takiej temperaturze jest tak czy owak sporym wyzwaniem.
Mimo wszystko wyjazd bardzo udany i na pewno pozostanie w pamięci. Trudno inaczej
skwitować jak stwierdzając, że było świetne. Słoneczna pogoda, ładne białe
widoki i głośno skrzypiący pod oponami zmrożony śnieg….
Ponad 2,5 godziny ostrego wysiłku na mrozie.
Czy było zimno? Raczej powiedziałbym, że "jędrno" cytując mojego śp. Teścia...
Sanktuarium Świętego Józefa w Rudzie © TomekChorzow
Nad Bytomką w drodze powrotnej © TomekChorzow
Ten kawałek musiałem przejść z buta © TomekChorzow
W słońcu i śnieżnej bieli - pomiędzy Bobrkiem, Rudą i Orzegowem © TomekChorzow
Kategoria śnieg/lód pod kołami, użytkowo, jazda miejska
w stronę Chorzowa Starego
d a n e w y j a z d u
16.09 km
0.00 km teren
01:24 h
Pr.śr.:11.49 km/h
Pr.max:31.70 km/h
Temperatura:-6.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kross Jantar
W rana krótki wypad służbowy w rejon elektrociepłowni (chorzowska "fabryka chmur"). W ramach "limitu czasu" udało się jeszcze okrążyć Dolinę Górnika i Azoty. Koło szybu Prezydent i Sztygarki nie dało się przejechać - zaspy.
Na sam koniec jeszcze na osiedlu "jazda po zaspach" - :)
W zimowy poranek w Dolinie Górnika © TomekChorzow
Kategoria śnieg/lód pod kołami, użytkowo, jazda miejska
jeszcze więcej śniegu
d a n e w y j a z d u
23.75 km
0.00 km teren
02:09 h
Pr.śr.:11.05 km/h
Pr.max:28.40 km/h
Temperatura:-2.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kross Jantar
Widząc rano za oknem sporą ilość świeżego śniegu, który
spadł w nocy podjąłem decyzję by do Katowic pojechać tramwajem. Po wyjściu z
domu jednak błyskawiczna - i jak się okazało słuszna zmiana decyzji. Ciężki, dość mokry śnieg, wolna jazda
do Katowic, ale ile frajdy :)
W drodze powrotnej śnieżyca zacina na tyle gęsto, że do domu wróciłem
kompletnie przemoczony. Na wyjazd do biura trzeba było się całkowicie przebrać.
Po drodze wstąpiłem po paru latach przerwy do Kościoła pod
wezwaniem Niepokalanego Poczęcia najświętszej Maryi Panny w Katowicach. Przyznam, że wnętrze sprawiło na mnie smutne wrażenie. Pokazuje ono, do czego
prowadzi niepohamowane dążenie do uwspółcześniania przestrzeni sakralnej. Trudno
to odebrać inaczej niż jako zdemolowanie czegoś, co tu kiedyś było.
Od razu rzuca się w oczy tron celebransa na centralnym
miejscu – gdzie był Pan Jezus w Tabernakulum w głównym ołtarzu. Czy człowiek
(celebrans) ma być najważniejszy? Panie Jezu ukryto Ciebie i nie wiemy gdzie
Cię położono… Tutaj na szczęście tabernakulum się ostało w pobliżu prezbiterium
– ale już nie w centrum. Gdzie Ołtarz Wielki, gdzie porządna ambona, gdzie
balaski?
...Takich pytań można by stawiać więcej. Cóż - to wnętrze z dominującym tronem jest w moim odczuciu wyrazem niebezpiecznej antropocentryzacji liturgii...
Na Rynku w Katowicach w zimowy poranek © TomekChorzow
Użycie lampy błyskowej pozwala wyeksponować pewne elementy na zdjęciu :) © TomekChorzow
Wnętrze Kościoła Mariackiego w Katowicach - ten styl nie jest moją preferowaną przestrzenią sakralną © TomekChorzow
Fasada Kościoła Mariackiego w Katowicach © TomekChorzow
W głębokim śniegu © TomekChorzow
Kategoria śnieg/lód pod kołami, użytkowo, jazda miejska
coraz więcej śniegu
d a n e w y j a z d u
31.23 km
0.00 km teren
02:26 h
Pr.śr.:12.83 km/h
Pr.max:31.00 km/h
Temperatura:-1.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kross Jantar
Już zupełnie zimowo. Pozostaje tylko Kross na terenowych oponach, a więc prędkość jazdy zdecydowanie mniejsza a wysiłek większy. Poranny kurs do Katowic w sprawach zawodowych.
Kościół pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach © TomekChorzow
Klasztor sióstr Karmelitanek Bosych w Katowicach © TomekChorzow
Przed budynkiem NOSPR w Katowicach © TomekChorzow
W śniegu (w pobliżu budynku NOSPR w Katowicach) © TomekChorzow
Kategoria śnieg/lód pod kołami, użytkowo, jazda miejska
"Wiedeńczyk" w Chorzowie
d a n e w y j a z d u
14.82 km
0.00 km teren
01:01 h
Pr.śr.:14.58 km/h
Pr.max:33.00 km/h
Temperatura:-1.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Wheeler 2600
W połowie grudnia dotychczasową linię tramwajową nr 1 wiodącą z zajezdni w Gliwicach do pętli w Chebziu przedłużono do Placu Miarki w Katowicach. Powstała w ten sposób najdłuższa w GOP-ie linia tramwajowa. Na jej trasie znajduje się 51 przystanków, a rozkładowy czas jazdy wynosi ponad 1,5 godziny w jedną stronę (nie wierzę w punktualność na takiej długiej linii). Swoją drogą widok w Chorzowie tramwaju z napisem "Gliwice zajezdnia" na wyświetlaczu przez pierwsze dni mnie szokował. Linia ta (jak też linia nr 11) jest częściowo obsługiwana tzw. "tramwajami wiedeńskimi" typu E1 sprowadzonymi kilka lat temu ze stolicy Austrii. Choć są już dość wiekowe, to prezentują się całkiem nieźle, co widać poniżej. Wczoraj miałem po raz pierwszy okazję takim jechać do Katowic (nie licząc przejazdów kilka lat temu w samym Wiedniu).
Tramwaj "wiedeński" na chorzowskim Rynku © TomekChorzow
Tramwaj linii 1 udaje się w stronę Katowic © TomekChorzow
Kategoria jazda miejska, użytkowo
przez 3 miasta
d a n e w y j a z d u
40.89 km
0.00 km teren
02:30 h
Pr.śr.:16.36 km/h
Pr.max:42.30 km/h
Temperatura:-1.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Accent Nordkapp
czyli z rana do Katowic potem do centrum Świętochłowic i rzecz jasna po Chorzowie (tym razem do Chorzowa Starego)
Na pierwszym planie plac składowy węgla na terenie chorzowskiej elektrociepłowni a w głębi kościół pod wezwaniem Świętej Magdaleny w Chorzowie Starym © TomekChorzow
Kategoria jazda miejska, użytkowo
na południowy zachód (niedaleko)
d a n e w y j a z d u
26.97 km
2.00 km teren
01:53 h
Pr.śr.:14.32 km/h
Pr.max:42.00 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:234 m
Kalorie: kcal
Rower:Accent Nordkapp
Z rana do Bykowiny przez Kochłowice. Powrót przez Zgodę
Vectron z kolorowym składem talbotów na stacji w Kochłowicach (po prawej luzak ET-22 oczekuje na zatrudnienie na popychu) © TomekChorzow
Potok Bielszowicki w Kochłowicach © TomekChorzow
Kategoria jazda miejska, użytkowo
po Chorzowie
d a n e w y j a z d u
10.52 km
0.00 km teren
00:47 h
Pr.śr.:13.43 km/h
Pr.max:28.00 km/h
Temperatura:-2.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Wheeler 2600
Wilgotno, ponuro, nieprzyjemnie, ale zawsze coś. Do Chorzowa Starego
Kategoria jazda miejska, użytkowo

























